O nas

Moja pasja do psów i innych zwierząt narodziła się już dość dawno dlatego też nie będę opisywał mojej pełnej historii, powiem tylko iż zaczęło się to już w szkole podstawowej i tak ciągnie się do dziś.

Do rzeczy więc, dlaczego Malinois ? Hhmmmmm.

Bardzo długo rozmawiam z potencjalnymi nabywcami szczeniąt z mojej hodowli, zadają niewiele pytań bo już wiele wyczytali na forach i grupach dyskusyjnych. Że tak brzydko nazwę moi "klienci" starają się przygotować do kupna szczeniaka mojej ukochanej rasy lecz po dwóch tygodniach posiadania już swojego wymarzonego malucha stwierdzają to wszystko to bajka w porównaniu z tym co się dzieje u nich w domach.

Dlatego też czasami odradzam czytania wpisów umieszczanych w internecie, nie wiele jest wartościowych teksów które można polecić choć takie się też zdarzają. Mam swoje ulubione, ale to niech będzie moją tajemnicą, bo nie chce nikomu słodzić żeby nie obrósł w piórka :P

Nie odradzam na sam początek kupna szczeniaka Malinois, staram się uświadomić na podstawie przykładów na co porywa się przyszły właściciel Maliny.

A więc tak w skrócie wypowiem swoje skromne zdanie na temat tej wspaniałej i wymagającej rasy które buduje już od ładnych kilku lat. W moim domu była już nie jedna Malina którą wychowywałem dłużej lub krócej, każdy z tych psów należał do tej samej rasy ale jednak był całkiem inny. Są cechy które u większości osobników można wymienić i przypisać do cech tej rasy lecz każdy z tych psów jest na swój sposób wyjątkowy i niepowtarzalny.

Zapytacie o cechy wspólne? Ja odpowiem kilka słów.

Lekko nieufny, nadpobudliwy, mocno terytorialny, muszący pracować, z bardzo silnymi popędami.

To kilka cech które wymieniam podczas pierwszej rozmowy z "klientem".

Czasem to wystarczy na uruchomienie myślenia u człowieka a czasem wyzwala pewien rodzaj pewności siebie i lekkiego cwaniactwa że tak to brzydko nazwę.

Często słyszę Panie, nie jednego psa miałem i słuchał się zawsze i nie miałem nigdy problemów, lub Panie 4 owczarki niemieckie miałem w życiu, taki Belg to czym ma mnie zaskoczyć. (Nic nie ujmując Owczarkom Niemieckim)

HHmmmmm no cóż doświadczony klient to skarb mówiłem przy pierwszych sprzedażach. A za kilka dni lub tygodni telefon, kurde Panie coś mi Pan sprzedał za diabła !!!!

No i od tamtej pory podchodzę do sprawy całkowicie inaczej.

Pierwszy podpunkt w umowie kupna/sprzedaży to...

Reklamacji nie przyjmujemy ...... :)

A tak na poważnie.

Każdy szczeniak jest inny, każdy właściciel jest inny i każde z nich musi nauczyć się nowego życia jakie człowiek im zafundował. Mówią Malina to robot nie pies, nie nadaje się dla AMATORA - zgadzam się. Mówią Malina to wspaniały pies rodzinny - zgadzam się.

Może obrażę zawodowców i innych hodowców tym stwierdzeniem, ale każdy kiedyś miał pierwszego Owczarka Belgijskiego Malinois, mówię też tu o sobie, więc dlaczego do cholery opisujecie tą wspaniałą rasę w tak zły sposób. Puknijcie się w głowy!!! Gdyby nie ten pierwszy raz nie było by Nas tutaj gdzie obecnie z nimi jesteśmy.
Także uświadamiajmy a nie negujmy i obrażajmy ludzi nie znających tych wspaniałych psów.

Wiem że nikt nie chce aby te wspaniałe psy trafiały do schronisk czy pod most, z winy niedoświadczonych i nieodpowiedzialnych osób, ale tylko uświadamianie i rozmowa z przyszłym właścicielem może choć trochę zahamować ten niemiły proceder. Taka moja rada dla wszystkich.

No właśnie, mój jeden z pierwszych wniosków jaki wysnułem. Maliniak ćwiczący i pracujący na co dzień to pies szczęśliwy nadający się "nawet" do domu z dziećmi. Lecz nie bądźmy też tyranami od samego początku dla szczeniąt i nie każmy im trenować od rana do wieczora. Pozwólmy im też być szczeniakiem (dzieckiem) kopiącym dołki czy goniącym motylki.

Jedni powiedzą ale to bzdura jak to Malina i dzieci.

A ja mówię pies w odpowiednich rękach to skarb i cały sekret tkwi w tym, że trzeba dobrze wychować i poznać swojego pupila a cała reszta przyjdzie sama.

Podstawą jaką trzeba zapewnić Maliniakowi to socjalizacja od pierwszych tygodni życia, im więcej pozna i polubi tym mniej zdziwi go w późniejszym dorosłym życiu. Zresztą tyczy się to wszystkich szczeniąt. A to klucz to spokojnej wspólnej podróży przez długie lata.


Koniec wstępu i opowiastek na temat czy kupić czy nie kupić, czy to pies dla mnie czy nie.

Nie jesteś pewien zrezygnuj z Maliny, taka moja niemiła rada.

Jesteś uparty i zawzięty, nie wystraszy cię warczący siedmiotygodniowy szczeniak poczytaj dalej dlaczego ja utopiłem się w świecie Owczarka Belgijskiego Malinois i wcale nie chce z niego uciekać.

Zaczynałem z kundelkami później owczarkiem niemieckim, czegoś mi brakowało, już na początku drogi przez sport zauważyłem że to nie to, ten pies nie ma zawzięcia, nie ma tej pięciozłotówki w oku kiedy widzi piłkę czy gryzak.

No i znalazłem Maliny w necie, filmy zdjęcia no trafiłem do Marshall Dogs FCI.

To jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. I tak to się potoczyło i toczy aż do dziś.

BIRMA to suka z iskrą w oku jak widzi piłkę czy frisbee, nie ufna, świetne popędy łupu i pasterskie zaganiania, w sekundzie w sytuacji zagrożenia pokazuje swoje pełne uzębienie niczym dziki pies, toleruje dzieci.

To dzięki niej podjąłem kolejną ważną decyzję o hodowaniu tej rasy. Myślę sobie, czy można mieć ładniejszą i z lepszym charakterem i popędami sukę, chyba nie ale i tak spróbuję stwierdziłem.

Wspaniały odważny charakter silne popędy i idealna atletyczna budowa to mój cel w hodowli Owczarka Belgijskiego Malinois.

Dobór odpowiedniego właściciela do szczeniaka to kolejna ważna sprawa.

Dobór reproduktora do moich suk to też bardzo istotna, przemyślana i nieprzypadkowa decyzja. Z pewnością nie związana z modą w owym czasie na popularnego reproduktora.

Jest jeszcze kilka szczegółów na jakie zwracam uwagę ale niech to zostanie moją kolejną tajemnicą którą zdradzam tylko posiadaczom psów z mojej hodowli.

Trochę jest tych tajemnic ale to tylko moje spostrzeżenia i uwagi którymi się dziele z ludźmi którzy tego potrzebują.

Zaś nie ukrywam co robię i gdzie, jakie mam psy i jaki jest na nie plan.

Był Dakar, wspaniały duży samiec, uparty lecz karny. Pracowałem z nim prawie dwa lata lecz nie spełniał moich oczekiwań jako reproduktor choć na wystawach brał CWC i CACiB jak tylko wchodził na ring. Obecnie jest w Californi w USA. Później miot A, B i C i kolejne doświadczenia hodowlane. Dwa krycia tym samym psem a szczenięta z dwóch miotów całkiem inne. Później BIRMA J. z naszej hodowli i kolejne doświadczenia. Wspaniała suka lecz też nie do końca to było to czego chciałem. Obecnie mieszka we Wrocławiu z Panią Magdą i jej trzema borderami.

Obecnie Zacząłem jednocześnie ćwiczyć z Courage vel Cori i PERSJĄ vel Pyśka, Obie suki w różnym wieku a pracę zaczynam równocześnie, To kolejne nowe doświadczenia jakie przeprowadzam.


Taka moja historia która toczyć się będzie z Malinami u mego boku.

Kontakt do nas

activedogspl@gmail.com